Rewolucja i prawo czy mogą współdziałać? Zazwyczaj świat prawniczy kojarzy się z pewnym ładem, porządkiem, restrykcyjnymi zasadami, konserwatywnym podejściem do niektórych aspektów -> nie ma tam miejsca na chaos, bunt i rewolucję.

Zapewne większości z nas kancelaria prawnicza kojarzy się z bogatym/konserwatywnym biurem, człowiekiem z garniturem skrojonym na miarę, skórzaną aktówką itd. Sztywno, z zasadami, pokazując klasę i przynależność do pewnej kasty społeczeństwa.

Czy istnieje albo miałaby prawo na istnienie kancelaria gdzie biuro jest w stylu eco albo industrial, gdzie ludzie są ubrani owszem schludnie ale trochę bardziej kreatywnie, gdzie zamiast skórzanej aktówki jest filcowa teczka, a stalowy zegarek jest zastąpiony drewnianym. Liczy się przede wszystkim wiedza, doświadczenie i kompetencje i tego nie odwołujemy. Natomiast odświeżyć, zrewolucjonizować, odnowić kancelarie prawnicze bardzo by się chciało. Uważam, że świat prawniczy mógłby wyglądać inaczej.