Osłabiona aktywność gospodarcza Chiny może w bardzo dużym stopniu wpłynąć na europejski rynek. Fakt ten uwarunkowany jest dość realnym scenariuszem osłabienia niemieckiej gospodarki, która stanowi filar europejskiego systemu gospodarczego. Jest ona bowiem silnie uzależniona od globalnego popytu na samochody oraz maszyny, które stanowią podstawę jej eksportu. Taki przebieg sytuacji może wpłynąć negatywnie również na Polskę, ponieważ Niemcy to nasz główny partner handlowy.

Pozytywnym scenariuszem jest natomiast sytuacja, w której rozprzestrzenianie się koronawirusa może w długim okresie mieć również dobre skutki dla polskiej gospodarki. Na znaczeniu mogą bowiem zyskać państwa, które do tej pory nie odrywały istotnej roli
w światowym łańcuchu wartości. Szansa ta może pojawić się na skutek prób dywersyfikacji światowego łańcucha dostaw przez globalne korporacje. Celem takiego zabiegu jest uniknięcie w przyszłości zatorów dostaw, które wynikają z wydarzeń (często o losowym charakterze) paraliżujących funkcjonowanie gospodarek państw odgrywających kluczową rolę w globalnych łańcuchach dostaw, takich jak np. Chiny.

Polska stanowi pod tym względem dobrego kandydata. Jest atrakcyjna inwestycyjnie, ponieważ charakteryzuje się stabilnym wzrostem gospodarczym, stabilną sytuacją polityczną, jak również członkostwem w najważniejszych międzynarodowych organizacjach (np. UE).